Uruchamiając po raz pierwszy Gimpa widzimy różne okienka, które mogą na początku wprowadzić popłoch w nasze umysły. Nic bardziej mylnego – interfejs tego jakże popularnego programu jest bardzo elastyczny i w momencie, gdy stwierdzimy, że aktualna kombinacja okienek i pasków narzędzia nam nie odpowiada, możemy wszystko dowolnie zmienić. Przenoszenie pasków nie stanowi trudności i jest niezmiernie łatwe, wobec czego każdy może dostosować wygląd programu do swoich potrzeb i oczekiwań.

Warto poczytać specjalistyczne fora poświęcone temu programowi – można tam znaleźć naprawdę dużo informacji, zwłaszcza z racji faktu, że program ten rozwijany jest przez hobbystów, jako darmowy i o otwartym źródle. Interfejs Gimpa opiera się na wykorzystaniu przycisków i rolek myszy, oraz bardzie wielu różnorodnych skrótów klawiszowych. Okna i opcje pogrupowane są tematycznie na zakładkach, przez co program zyskuje na przejrzystości i wygodzie obsługi.

Do stworzenia interfejsu wykorzystana została biblioteka GTK+, przez co program szybko rozrósł się na wiele wersji dostępnych dla najpopularniejszych systemów operacyjnych (Gimp dostępny jest dla Mac OSa, Linuksa i Windowsa). Przy obsłudze Gimpa bardziej zaawansowani użytkownicy mogą śmiało wykorzystywać makra, co powoduje niejako automatyzację pracy i wykonywanych czynności. W porównaniu z popularnym i drogim Adobe Photoshop, Gimp wypada całkiem nieźle również na polu wygody obsługi – nie ustępuje większemu koledze pola, większość operacji dostępnych jest niemalże od razu albo po krótkich poszukiwaniach.

Rozbudowany Photoshop bez wątpienia zawiera więcej opcji, lecz jeśli chodzi o wygodę – programy są porównywalne. Ważną rzeczą jest, jak było wcześniej powiedziane, odpowiednie ustalenie okienek i ustawienie ich we właściwy dla siebie sposób. Gimp ma tę zaletę, że mówi systemowi operacyjnemu, gdzie się znajduje i jak system powinien rysować jego okienka na ekranie. Pomaga to w personalizacji programu, lecz przeszkadza, jeśli korzysta niego dużo różnych osób.